Milion osób wzięło udział w sobotnim marszu przeciw Brexitowi w Londynie

0
524

Według szacunków organizatorów, około 1 mln osób wyruszyło na ulice centralnego Londynu, aby wziąć udział w marszu “Put It To The People”, domagając się ostatecznego głosu w sprawie Brexitu.

Marsz miliona

Sobotni marsz został zorganizowany przez kampanię “People’s Vote”, która domaga się organizacji drugiego referendum w sprawie Brexitu. Uczestnicy marszu wyruszyli około południa z Hyde Park Corner w kierunku Parlamentu, w największym od czasu protestów przeciw wojnie w Iraku marszu, który przeszedł ulicami Londynu w XXI wieku.

Foto: @peoplesvote

Setki tysięcy ludzi zbierały się już od wczesnego ranka. Ludzie przyjeżdżali z najdalszych zakątków Zjednoczonego Królestwa, a relacje ze swoich podróży umieszczali w mediach społecznościowych. Wielu miało ze sobą flagę Unii Europejskiej, aby pokazać wsparcie dla idei pozostania we Wspólnocie, oraz transparenty wzywające rząd do „odwołania artykułu 50” i domagając się ostatecznego głosu w sprawie Brexitu.

Trasa demonstracji biegła od Park Lane do Trafalgar Square, wzdłuż St James’s Park i Green Park, aż do Parliament Square przed Pałacem Westminsterskim, gdzie odbył się wiec z przemówieniami wielu znanych polityków.

Głos zabrali między innymi premier Szkocji Nicola Sturgeon, burmistrz Londynu Sadiq Khan, wicelider opozycyjnej Partii Pracy Tom Watson. Wśród innych prelegentów znaleźli się była minister gabinetu konserwatywnego Justine Greening i były prokurator generalny Dominic Grieve, była posłanka Torysów, która odeszła do TIG Anna Soubry, wicelider Lib Dem Jo Swinson, posłanka Partii Zielonych Caroline Lucas i lider SNP w Parlamencie Ian Blackford.

Foto: @peoplesvote
Foto: @peoplesvote

Do marszu odniósł się także Przewodniczący Rady Europejskiej Donald Tusk, który skomentował go na Twitterze słowami: “Duma i nadzieja”.

UK na drodze do odwołania Brexitu

Sobotnia demonstracja miała miejsce zaledwie 48 godzin po tym, jak przywódcy UE zgodzili się na opóźnienie Brexitu, dając premier May szansę na przeprowadzenie kolejnego głosowania nad jej umową w Izbie Gmin. Nie zgodzili się jednak na odroczenie Brexitu do 30 czerwca, jak chciała tego brytyjska premier. Zaproponowano w zamian dwie daty uwarunkowane głosowaniem nad umową w Parlamencie.

Jeśli Parlament przyjmie umowę wynegocjowaną przez Theresę May z UE, to Brexit będzie odroczony do 22 maja. Jeśli jednak ją odrzuci, to takie odroczenie potrwa do 12 kwietnia, Po tym terminie jest możliwe kolejne, dłuższe przedłużenie, jednak czynnikiem decydującym o jego przyznaniu będzie decyzja, jaką UK musi podjąć do 12 kwietnia, o tym, czy weźmie udział w wyborach do europarlamentu.

Teraz nie wiadomo czy w ogóle odbędzie się głosowanie w tej sprawie. W liście, który skierowała w piątek do swoich kolegów i koleżanek w Izbie Gmin, brytyjska premier ostrzega, że może zrezygnować z głosowania nad projektem umowy wyjścia z UE, co otworzy drogę do bezumownego opuszczenia Wspólnoty, lub długiego opóźnienia Brexitu.

Wcześniej Downing Street informowało, że rozważanych jest aż siedem różnych scenariuszy, które mogą zostać poddane pod głosowanie w Izbie Gmin. Wśród nich miałyby się znaleźć: odwołanie Art. 50., drugie referendum, umowa premier May, umowa plus unia celna, umowa plus unia celna i dostęp do jednolitego rynku, umowa o wolnym handlu lub Brexit bez umowy.

W międzyczasie, petycja o wycofanie Artykułu 50. osiągnęła już blisko 4,5 mln podpisów w zaledwie 4 dni i jest oficjalnie największą pod względem podpisów petycją parlamentarną w historii Wielkiej Brytanii. Swój głos można zostawić tutaj.