97-letni mąż brytyjskiej królowej Elżbiety II, który uczestniczył w styczniu w wypadku drogowym z innym pojazdem, zdecydował się oddać swoje prawo jazdy.

Pałac Buckingham potwierdził w sobotę, że książę Edynburga zdecydował się dobrowolnie zrezygnować z prowadzenia pojazdów i oddać swoje prawo jazdy.

“Po dokładnym rozważeniu książę Edynburg podjął decyzję o dobrowolnym oddaniu prawa jazdy” – oświadczył rzecznik Pałacu Buckingham.

Policja w Norfolk również potwierdziła, że prawo jazdy zostało przekazane funkcjonariuszom, a sprawa jest rozpatrywana przez prokuratorów, którzy badają sprawę wypadku i rozważają postawienie Filipowi zarzutów.

97-letni Filip prowadził w styczniu swojego Land Rovera Freelandera w pobliżu Sandringham Estate, gdy zderzył się z Kią.

Mąż królowej Elżbiety II wyszedł z kolizji bez szwanku, mimo, że jego samochód przewrócił się na bok, ale obie kobiety podróżujące Kią trafiły do szpitala, a jedna z nich doznała złamania nadgarstka.

Dwa dni później Filip został sfotografowany, gdy jechał swoim nowym samochodem bez pasów bezpieczeństwa, co wywołało oburzenie opinii publicznej w Wielkiej Brytanii.

Ponadto kobieta, która doznała obrażeń w wypadku stwierdziła, że o tak traumatycznym doświadczeniu nie usłyszała od Księcia Edynburga nawet słowa “przepraszam”:

“Mam szczęście, że żyję, a on nawet nie powiedział “przepraszam”. To był traumatyczne i bolesne. Spodziewałabym się więcej po rodzinie królewskiej” – powiedziała kobieta i wyraziła nadzieję, że Filipa spotkają konsekwencje prawne za spowodowanie wypadku.

Kilka dni później Filip wysłał do kobiety list z przeprosinami.