Dziś seria głosowań nad “planem B” dla Brexitu. Możliwe scenariusze

0
791

Przed Theresą May kolejne starcie w Izbie Gmin w sprawie umowy brexitowej. Tym razem musi przekonać posłów do “planu B” dla Brexitu. Czym jest “plan B” i jakie są możliwe scenariusze po głosowaniu?

Brytyjskie media określają dzisiejszy dzień jako “Super Wtorek”, ponieważ wynik dzisiejszych głosowań może poważnie wstrząsnąć Wielką Brytanią.

Będzie to już trzecie niezwykle ważne głosowanie w brytyjskim Parlamencie w tym miesiącu, po porażce umowy wynegocjowanej przez premier May z UE, którą posłowie odrzucili 15 stycznia różnicą 230 głosów (co jest największa porażką parlamentarną we współczesnej historii Wielkiej Brytanii), oraz głosowaniem o wotum nieufności, które dzień później rząd premier May wygrał różnicą zaledwie 19 głosów.

Teraz pora na “plan B” i wszystkim w Parlamencie wyraźnie zależy, aby przełamać impas związany z Brexitem. Stąd szereg poprawek złożonych po obu stronach debaty, z których spiker Izby Gmin John Bercow wybierze około sześciu, które następnie podda pod głosowanie. Niektóre z nich mogą naprawdę zmienić rzeczywistość wokół Brexitu.

Jaki zatem jest “plan B” przygotowany przez premier May?

W sumie to niewiele różni się on od oryginalnego porozumienia wynegocjowanego przez premier May z Unią Europejską i przyjętego przez nią [Unię] w grudniu.

Kiedy 21 stycznia Theresa May ogłaszała nowy plan dla Brexitu szybko okazało się, że “plan B” to tak naprawdę wciąż “plan A”, a pani premier ma zamiar poprosić Brukselę o dalsze ustępstwa lub gwarancje w sprawie “backstopu”.

UE stoi jednak na stanowisku, że renegocjowanie umowy jest niemożliwe, a zmiany byłyby co najwyżej kosmetyczne. Ponadto w Brukseli nie wierzą już, że May może uzyskać akceptację dla porozumienia w Parlamencie, nawet po wprowadzeniu zmian.

Możliwe scenariusze po dzisiejszej serii głosowań
Theresa May renegocjuje umowę

Głosowanie nie dotyczy samej umowy pani May, ale bardzo krótkiego wniosku technicznego. Theresa May zamierza ponownie rozpocząć rozmowy w sprawie umowy o wyjściu z UE i negocjować zmiany w irlandzkim zabezpieczeniu (backstop). Oczywiście jeśli Parlament nie przegłosuje żadnej poprawki, która może zmienić rządowe podejście do Brexitu.

Blokada Brexitu “bez umowy”

Były prokurator generalny z ramienia Torysów, Dominic Grieve, zgłosił poprawkę, która może wbić największy “nóż w plecy” Theresie May. Aby zapobiec Brexitowi “bez umowy” Grieve proponuje, aby w przypadku dzisiejszej porażki premier May, posłowie mogli przejąć kontrolę nad Brexitem od Theresy May i jej rządu na sześć ostatnich dni, w okresie poprzedzającym 29 marca. W ciągu tych sześciu dni posłowie w Izbie Gmin będą musieli osiągnąć porozumienie jak uniknąć Brexitu “bez umowy”, co może otworzyć drzwi dla referendum lub wyborów powszechnych. Ten scenariusz jak i każdy kolejny odnosi się do rzeczywistości po odrzuceniu “planu B”.

Odroczenie Brexitu

W podobnym tonie jak Dominic Grieve wypowiada się była minister w Partii Pracy Yvette Cooper, popierana przez niektórych Torysów, która chce głosowania nad projektem ustawy, który dałby Parlamentowi kontrolę nad Brexitem, gdyby nie udało się uzyskać porozumienia do 26 lutego. Głównym celem poprawki Cooper jest przyznanie parlamentarzystom prawa do głosowania nad przedłużeniem art. 50 do końca roku, co pozwoliłoby uniknąć Brexitu “bez umowy”. Partia Pracy planuje poprzeć tę poprawkę.

Referendum

Coraz bardziej realny scenariusz popierany coraz liczniej zarówno przez zwolenników jak i przeciwników Brexitu. Mając w perspektywie brak porozumienia (no-deal), który doprowadziłby do zapaści gospodarczej i umowę premier May, która nie zadowala żadnej ze stron, głos obywateli wydaje się logiczną opcją. Warunkiem jest tutaj przedłużenie Artykułu 50 o kilka miesięcy, a także złożenie wniosku w Parlamencie, przygotowanie ustawy i rozpisanie referendum.

Laburzyści oficjalnie nie poparli drugiego referendum, ale wielu prominentnych polityków partii otwarcie opowiada się za takim rozwiązaniem. Posłowie z tej partii złożyli również stosowną poprawkę

Według Justine Greening, byłej minister edukacji w rządzie Theresy May, kolejne referendum w sprawie wyjścia Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej mogłoby się odbyć już 30 maja tego roku. Wśród pytań do wyboru głosujących byłaby umowa premier May, brak umowy (no deal) i pozostanie w UE.

Brak umowy

Scenariusz mało prawdopodobny (choć pani premier straszy nim od wielu miesięcy) i dość przerażający dla Zjednoczonego Królestwa. Oznacza, że kraj opuszcza Unie Europejską bez żadnego porozumienia. O konsekwencjach takiego scenariusza możemy przeczytać w raporcie przygotowanym przez Bank Anglii, który ostrzega, że jeśli Wielka Brytania wyjdzie z UE bez umowy, to czeka ją największy kryzys gospodarczy we współczesnej historii kraju.

Taki Brexit może według Banku Anglii doprowadzić do spadku cen domów o 30%, skurczenia gospodarki o 8%, podwojenia bezrobocia, wzrostu inflacji do 6,5%, a także wzrostu stóp procentowych do 5,5%. Przy takim scenariuszu wartość funta może gwałtownie spadać nawet do równowartości dolara, a w wyniku negatywnej migracji z kraju będzie wyjeżdżać 100 tys. osób rocznie.

Bardzo wątpliwe, aby posłowie w brytyjskim Parlamencie opowiedzieli się za takim rozwiązaniem.

Odwołanie Brexitu

Wielka Brytania wciąż ma również czas, aby odwołać Brexit. Potwierdził to Europejski Trybynał Sprawiedliwości, który orzekł, że Wielka Brytania może zmienić zdanie i jednostronnie wycofać się z decyzji o opuszczeniu UE.

Sprawę do Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości złożyła grupa szkockich polityków, pytając czy Wielka Brytania może odwołać Brexit bez zgody innych państw członkowskich.

W przygotowanej opinii prawnej możemy przeczytać, że artykuł 50 zezwala rządowi Theresy May na jednostronne odwołanie swojego zamiaru opuszczenia UE “do czasu formalnego zawarcia porozumienia o wypowiedzeniu umowy”.